Katecheza 7. Jak się zachować, będąc na Mszy trydenckiej po raz pierwszy?


Video: ks. Dawid Pietras, diecezja zielonogórsko-gorzowska
Tekst: ks. Dawid Pietras, diecezja zielonogórsko-gorzowska

Wierny, który po raz pierwszy przychodzi na Mszę trydencką, może czuć się nieco zagubiony. Stara Msza pod wieloma względami różni się od Nowej. W poprzednich katechezach wspominaliśmy już o tych podstawowych różnicach: o symbolice kapłana skierowanego ku wschodowi, o wartości języka łacińskiego i roli ciszy. Zwłaszcza zaś o tym, jaką to wszystko ma wartość w odniesieniu do Ofiary Pana Jezusa złożonej na krzyżu i jakie powinno być nasze wewnętrzne zachowanie. Jednakże jesteśmy ludźmi i chcemy jeszcze silniej upewnić się, jakie są reguły rządzące zachowaniem czysto zewnętrznym. Jest to normalne. Dlatego, jeżeli zdecydujemy, że udamy się na taką celebrację, warto się do niej odpowiednio przygotować. Można to uczynić np., oglądając nagranie wideo, jakich w Internecie nie brakuje, lecz wystarczy zapoznanie się z poniższymi wskazówkami. Bez problemu możemy też odnaleźć stałe teksty tej Mszy i wstępnie się z nimi zapoznać.

Kiedy znajdziemy się pierwszy raz na takiej liturgii, warto usiąść w takim miejscu, aby widzieć, jakie postawy ciała przyjmują inni wierni. Należy pamiętać, że mogą one się różnić zależnie od zwyczajów lokalnych. Znane jest powiedzenie, że jeśli nie wiadomo, jak się w danej sytuacji zachować, to należy zachować się przyzwoicie. Zasadę tę, przenosząc ją na uczestnictwo w Mszy trydenckiej, mona sformułować tak: Jeśli nie wiesz, jaką postawę przyjąć, to klęcz.

Wybierając się na Mszę Świętą w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, warto zaopatrzyć się w mszalik z jej tekstami — tj. modlitewnik z tekstem całej Mszy. Musimy jednak pamiętać, że korzystanie z niego nie jest niezbędne ani obowiązkowe. Nie musimy kurczowo śledzić każdego słowa kapłana. Wiele z nich słów wypowiadanych jest zresztą po cichu lub podczas śpiewu wiernych. Mówimy o tym, ponieważ zdarza się, że osoby uczestniczące pierwszy raz zniechęcają się, bo gubią się w tekście Mszy Świętej. Z powodu liczby odmawianych przez kapłana tekstów nie sposób ich wszystkich zgłębić sercem, a nawet za nimi nadążyć ze zrozumieniem.

Tak więc — choć zaczęliśmy od opisu zewnętrznego zachowania, to i tak musimy wrócić do skupienia się na postawie wewnętrznej. Tę Mszę przeżywa się duchem, dopiero później intelektem. Nie chodzi o to, aby wszystko usłyszeć i zrozumieć, i aby wiedzieć, kiedy coś należy zrobić. Msza Święta jest tajemnicą tajemnic, jak stwierdził św. Jan Paweł II. Czasem w jej trakcie uderzy nas jakieś stwierdzenie. Zostańmy wtedy przy nim, zastanówmy się nad nim, rozmyślajmy. Czyńmy zupełnie tak, jak w czasie lektury książki duchowej czy Pisma Świętego w domu, gdy zostajemy oświeceni mową Pana Jezusa czy świętych. Benedykt XVI pisał, wspominając swoje dziecięce lata, że zagłębianie się w tajemniczy świat liturgii było dla niego fascynującą przygodą. Spotykałem tam rzeczywistość, której nikt nie zmyślił, której nie stworzył ani jakiś urzędnik, ani wielka jednostka. Ta tajemnicza struktura tekstu i akcji wyrosła poprzez stulecia z wiary Kościoła. (...) Nie wszystko było logiczne, czasami zawikłane i trudne w orientacji. Ale właściwie przez to struktura ta była cudowna i dziwnie przejmująca.

Zachęcam, aby będąc na Mszy trydenckiej po raz pierwszy, uczestniczyć w niej na sposób kontemplacyjny: odłożyć mszalik i spróbować modlić się tym, co się widzi, co się odczuwa: nawet tak niepozornymi rzeczami, jak zapach kadzidła, piękno kwiatów, krzyż na ornacie… Spoglądajmy na krzyż stojący w centralnym miejscu ołtarza i pomyślmy o tej tajemnicy bezkrwawej ofiary, która uobecnia się za nas na ołtarzu. Pomyślmy o tej wielkiej miłości Boga do nas. Znam ludzi, którzy wzruszyli się głęboko, kiedy zobaczyli Hostię na tle krzyża w trakcie Podniesienia...

W modlitwie pomaga nam również dźwięk dzwonka, śpiewy, a nawet ich dostosowane do liturgii melodie. Są wierni, którzy podczas tej Mszy odmawiają Różaniec Święty, szczególnie tajemnice bolesne. Jest to jak najbardziej wartościowe. W ten sposób trwają w łączności z Chrystusem w tajemnicy ofiary. Stąd św. Ojciec Pio mówił, że Mszał jest dla kapłana, a wierni mają się łączyć z Matką Bożą pod krzyżem. Pomyślmy i wyobraźmy sobie całe pokolenia, zastępy Świętych, którzy również uczestniczyli w takiej, a nie innej, Mszy. Oni stali przed Krzyżem, a teraz my.

Z każdą wysłuchaną Mszą Świętą w tej formie rytu odkrywa się coraz większą jej głębię. Z czasem dochodzi się do znajomości i zrozumienia jej struktury, co umożliwia swobodne używanie mszalika. Poznawanie tej formy rytu jest procesem wymagającym duchowego wysiłku. I na taki wysiłek musimy być przygotowani.
 
WARTO ZAPAMIĘTAĆ!
Uczestnicząc po raz pierwszy na Mszy trydenckiej, można naśladować innych wiernych i przyjmować te same postawy, co oni. Postawa klęcząca jest zawsze właściwą postawą uczestniczenia we Mszy trydenckiej, gdyż klęczymy przed ukrzyżowanym Jezusem; dzięki temu nasze zachowanie nigdy nie będzie nieodpowiednie. W Mszy trydenckiej warto uczestniczyć na sposób kontemplacyjny. Można rozważać tajemnice bolesne Różańca Świętego lub wybrane momenty Męki Pańskiej.